DollMeet 16. 02. 2019 i nie tylko.
Mieliśmy kolejnego meeta w Smoczym Czajniku na Francuskiej.
Usiłowanie utrzymywania jednego spotkania w miesiącu jest do wykonania z racji zacnych osobistości, które chcą się spotykać. A i właściciel herbaciarni to ważna osobistość spotkań.
Tym razem na meecie była kochana Lady Marionette, moja makijażystka. Brakowało mi jej, tak naprawdę świętowałyśmy jej urodziny, wpadła też nasza Supersowa, i Czarta z chopem, potem dopiero dotarła Ashely Shell. Spotkanie mocno pod tytułem - aby i na chwilę się zobaczyć.
Także prezent dany, kawałek ciastka i przepyszna herbata były, lalki były i do 16stej tak naprawdę się zmyłyśmy.
Odpoczęłam wtedy, pogadałam i nacieszyłam się obecnością Lady Marionette.
Usiłowanie utrzymywania jednego spotkania w miesiącu jest do wykonania z racji zacnych osobistości, które chcą się spotykać. A i właściciel herbaciarni to ważna osobistość spotkań.
Tym razem na meecie była kochana Lady Marionette, moja makijażystka. Brakowało mi jej, tak naprawdę świętowałyśmy jej urodziny, wpadła też nasza Supersowa, i Czarta z chopem, potem dopiero dotarła Ashely Shell. Spotkanie mocno pod tytułem - aby i na chwilę się zobaczyć.
Także prezent dany, kawałek ciastka i przepyszna herbata były, lalki były i do 16stej tak naprawdę się zmyłyśmy.
Odpoczęłam wtedy, pogadałam i nacieszyłam się obecnością Lady Marionette.
Bonusowo z Lady Marionette <3
Brakuje mi jej :<
Około 17stej natomiast ruszyłam z P spotkać się z inną ekipą na kolejnych urodzinach.
Kolega zapewnił atrakcję w postaci Escape Roomu a potem zabrał nas do Cybermachiny na picie.
Dobrze spędzony czas, niezła organizacja, nie za bardzo wieczorem już dawałam radę bo byłam zmęczona po całym dniu emocji ( SKS jak nic) no i po wlanym w siebie alkoholu ale bawiłam sie przednio.
Może ja ludków zabiorę do Domu Strachu w swoje urodziny?
Kurdełe temat do obgadania <3
Zaczął się IEM w ogóle.
Jestem trochę do tyłu z dodawaniem postów, umordował mnie psychicznie cały tydzień w pracy, beznadzieja i depresja plus okres i do tego pełnia. Kumulacja jak ja pierdykam. Rozważałam opuszczenie tego świata.
I P któremu nie chce się powiesić szafek..
Do tego Avro z guzem na pół brzucha, który rośnie w zastraszającym tempie a on sobie dodatkowo wygryza.
.
Dobiła mnie perspektywa tego, że może się skończyć tak że Avro tego nie przeżyje. Zabieg chyba w przyszłym tygodniu...
Ktoś jebnie: ale to tylko myszoskoczek.
Dla mnie to aż myszoskoczek.
I chooi innym do tego.
Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie także napisanie w końcu Dziennika z Przygody.
Ale dopóki nie znam kolejnego terminu z sesji RPG póki co żyję w błogim odkładaniu tego na później.
Postanowiłam sobie też że będę czytać jedną książkę miesięcznie minimum, a mam ich chyba z 40 w kolejce.
Póki co - A. Pilipiuk i Kroniki Jakuba Wędrowycza z serii którą zbieramy z P : Mistrzowie Polskiej Fantastyki.
Domówiłam też 3 tomy które nam brakowały a dokładniej 1,17 i 23.
Mniej paradokumentów lasujących mózg, więcej książek.
Czy jakiś artyzm jeszcze kiedykolwiek?
Tego nie wiem.
Powinnam jebnąć znajomościami w pizdu i skończyć z pobłażaniem.
No i tyle.
Dobranoc.
Jest 3 w nocy.

Komentarze
Prześlij komentarz