Klimat domu.
Nie jest tak, jak chcę i wiele rzeczy wymaga jeszcze zrobienia, kupienia, złożenia, zamontowania itp. więc Teatr bardziej straszy jak istnieje. Ale parę powyciąganych szpargałów dało trochę domowego klimaciku, którego bardzo mi brakowało.
Najgorsze dla mnie jest to, że myszy trochę w małym akwarium się męczą. Pomijam fakt tych posranych trocin, przez które mają problemy z oczami. W listopadzie mus wielka paka pięknych trocin BEZ drobinek. I wyprowadzka myszy do wielkiego akwarium.
Wyciągnęłam też plakaty, masa jest dosyć starych, część się poniszczyła, póki co zwinięte z powrotem w rulon, bo tym razem to co zostanie, jeśli już, to powinna chyba wylądować w antyramach.
Olejek kokosowy dodaje miłej atmosfery, jest słodki ale nie ciężki.
Chociaż prawdę mówiąc tak mnie bolą zęby i schodzi ropa ( już sama nie wiem czy od zęba czy z zatoki rozwalonej 2 lata temu) że nie czuje czasami nic.
Wyciągnęłam też lalkę, no chociaż jedną a bo czemu nie. Relin przemalowana to niech siedzi, i tak mam ciemnice w mieszkaniu bo koce w oknach.
Helloł, brak firanek i zasłonek a tym bardziej KARNISZY to trochę dno. Ale chociaż żywica mi nie żółknie.
Na lodówce magnesy, ostatnio grzebiąc na alie ( ja pitolu pożeracz czasu) wynalazłam piękne magnesy, 11 listopada wielkie wyprzedaże ( znoooooowu, i znowu rzeczy mi będą iść ponad 2 miechy i znowu obiecuje sobie, że tym razem nic nie zamówię bo każdy będzie zamawiał, ale i tak zamówię...)
A jako że zlew dalej nie podłączony, gary myję pod prysznicem ( który coś cieknie i się zastanawiam co się dzieje) lub w umywalce a suszę tak.
No i oczywiście ten prze genialny syf poremontowy z którym walczę. Lub nie.
Dzięki W mamy suszarkę, szczerze do naszej metalowej nie mamy tacki.....i dalej nie wiem gdzie jest.
A w przedpokoju zawiśnie piękna skrzyneczka na klucze i takie wieszaczki. No mam nadzieję, że NIEDŁUGO. Jak nie to sama powieszę.
W szafie za to zawisłam. I jest fajnie. Jeszcze trzeba skręcić do końca szuflady u P i zamontować mu drzwi.
Czas umila ostatnio mocno Victoria. 12 lat ciągłego świra na punkcie jej prac. W listopadzie chyba kolejny album się pojawi w domu :>
A takie coś dostałam i jest niebo w gębie :3
Pudełko przerobię. Będzie na coś.
I kącik P.
Reszta to kompletny bałagan i syf, ale wierzę że to przejściowe.
Póki co tyle. Od soboty zaczynam kolejny długi weekend.
A tu do posłuchania, skoro po paru latach przypomniało mi się o tych paniach














Komentarze
Prześlij komentarz