Juwenalia Śląskie 2018 - Nocny Kochanek i Coma.
Zdjęć nie mam.
W czwartek gdy grał Nocny Kochanek - wspaniale się bawiłam po mieszance alkoholi ze znajomymi,
w sobotę kiedy grała Coma - miałam w głowie głownie granie i byłam wymęczona jakaś. I się jakoś dobrze nie bawiłam.
Nocny kochanek to w tej chwili taki koncert, który ciężko opuścić. Grają dobre kawałki, ostre i z kopytem, jak ja to mówię polskie Iron Maiden, więc i tym razem nakombinowałam by oczywiście pójść.
To że walczymy z mieszkaniem i nigdzie nie jezdzimy, nie znaczy ze nigdzie nie pójdziemy gdzieś w okolicy.
Wypiłam, ze znajomymi ściągneliśmy wspolnie na Muchowiec i zaczęła się zabawa <3
Nocny Kochanek jest tego wart!
Cała płyta klik
Natomiast przy Comie spotkał mnie kompletnie zawód..... bo to na koncertach już nie jest to.
Nie no jasne ze ich lubie. Gdzieś do czerwonego albumu chyba.
Ostatnio też w Empiku dorwaliśmy edycję 2 płyt pierwszych za 20 zł.
Jednak na koncercie się przekonaliśmy że i będzie mniej grania starych kawałków i że to już nie to samo.
Zostaję przy ukochanych starych kawałkach
Coma - Ostrość na nieskończoność
I to tyle, spotkałam dobrych znajomych, poznałam jakichś nowych - nawet nie wiem czy godnych zapamiętania, i całą mase innych ludków.
W czwartek gdy grał Nocny Kochanek - wspaniale się bawiłam po mieszance alkoholi ze znajomymi,
w sobotę kiedy grała Coma - miałam w głowie głownie granie i byłam wymęczona jakaś. I się jakoś dobrze nie bawiłam.
Nocny kochanek to w tej chwili taki koncert, który ciężko opuścić. Grają dobre kawałki, ostre i z kopytem, jak ja to mówię polskie Iron Maiden, więc i tym razem nakombinowałam by oczywiście pójść.
To że walczymy z mieszkaniem i nigdzie nie jezdzimy, nie znaczy ze nigdzie nie pójdziemy gdzieś w okolicy.
Wypiłam, ze znajomymi ściągneliśmy wspolnie na Muchowiec i zaczęła się zabawa <3
Nocny Kochanek jest tego wart!
Cała płyta klik
Natomiast przy Comie spotkał mnie kompletnie zawód..... bo to na koncertach już nie jest to.
Nie no jasne ze ich lubie. Gdzieś do czerwonego albumu chyba.
Ostatnio też w Empiku dorwaliśmy edycję 2 płyt pierwszych za 20 zł.
Jednak na koncercie się przekonaliśmy że i będzie mniej grania starych kawałków i że to już nie to samo.
Zostaję przy ukochanych starych kawałkach
Coma - Ostrość na nieskończoność
I to tyle, spotkałam dobrych znajomych, poznałam jakichś nowych - nawet nie wiem czy godnych zapamiętania, i całą mase innych ludków.



Komentarze
Prześlij komentarz