Borderlands.....

czyli jak to jest mieć osobowość Borderline.

Czytamy że "Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline (ang. borderline personality disorder, BPD), in. pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość „borderline” – zaburzenie osobowości charakteryzujące się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu)." ( Wikipedia)

Chwiejnośc emocjonalna robi prawdziwą paćkę w mózgu. Czasami prowadzi to do rojenia sobie w głowie do tego stopnia - i trzymania się tego - że późniejsze skutki już bardzo przyjemne nie są. I dla samej siebie i dla otoczenia.

Paćka, jak ja to nazywam, wytwarza się w mózgu a raczej roi myśli - reaguję wtedy by jak najbardziej się chronić, znowu mam ochote kłamać, że sprzedaję wszytsko, przestaję robic cokolwiek, usuwam blogi, zdjęcia i całe swoje życie. Bo ktos źle spojrzał czy powiedział głupie słowo. A głupie spojrzenia w miejscu gdzie pracuję, są na porządku dziennym , głupie słowa też.
Nie przejmuj się tym mówią - ale się nie da.
Strach przed odrzuceniem i niechęcią do miejsca, w którym trzeba być, a którego się szczerze nienawidzi, prowadzi do tego, że siłą rzeczy robi się wszytsko, by w tym miejscu poprawić sobie warunki do wytrzymania w ten czy inny sposób. Więc usiłuje się gadać, usiłuje się człowiek uśmiechać, usiłuje przetrwać.
Myśli mając tak okropne, że zaczyna to być silnie niebezpieczne.

Jak sobie z tym radzić? Jeśli ktoś ma bardzo słabą psychikę lepiej iśc ztym na jakąś terapię.
Mnie wystarczy się wygadać.
I jest lżej. 
Straszne jest to że do zeszłego roku nie byłam świadoma jaka paćka się robi z mózgu. Słuchanie własnych mysli przeraża i czasami gdyby nie to, że dostrzegam co się dzieje było by o wiele gorzej. Inni potrafią głupimi słowami jeszcze zpaćkowacić paćkę bardziej.

Póki co - paćka powstrzymana. Do następnego razu.
Zostaje zagadnienie mieszkania które czeka już na wykończenie, zaczęcia działania planów zyciowych i życia z pasją.

Trochę też się zadziało z tym jak wszyscy pędzą do przodu i ŻYJĄ. Działają, spełniają się i robią co ja bym chciała ale jeszcze nie mam na to warunków. A czas ucieka i jest nie na korzyść.
Ale szczerze mówiąc zamiast szukać wsparcia u znajomych i przyjaciół to zauważam tylko chory wyścig szczurów.
Coś poszło nie tak czy ja jednak nie umiem nawiązać jakichś znajomości nakręcania się pozytywnie do pasji i działania? Albo "znooowu w żyyyciu mi nie wyszło tym tym tym" i kolejne zmarnowałam, czując jak spierdala mi między palcami - nie osiagając nic konkretnego. Poddać się czy walczyć?

Paćka czeka. Czeka na kolejne myśli które robią K.O. psychice starającej się przetrwać i cieszyć.


Komentarze

Popularne posty