Jakaś tam aktualizacja. Co słychać w teatrze?

A w teatrze cisza.
To w końcu ruiny po tym jak teatr sie spalił.
Z ćwiczeniami odpuściłam - tak tak miałam się za siebie wziąć. Hym.... no dobra powiedzmy że co innego na głowie.
Lalki? A no pomyslimy po wyprowadzce, rysunki - po wyprowadzce ( w ogóle nie umiem sie skupić),
każda mozliwa rzecz -  po wyprowadzce.
A tak wyprowadzka, wyprowadzka , wyprowadzka.
KIEDY? Wszyscy pytają kiedy.
A tu biurokracja proszę Państwa.
A tu ZGODY. Na co zgody? Na kurwa każdą pierdołę.
Wszystko leganie, głowa od tego boli, przez niemal miesiąc nie zrobiliśmy nic. Napisaliśmy kilka próśb i wniosków, załozyliśmy licznik - podpisaliśmy umowę z Tauronem.
W między czasie odwiedziliśmy Galerię Szyb Wilson i festiwal piwa craftowego, pograliśmy w Talizman ze znajomymi, pochodziliśmy po sklepach, byliśmy w kinie.
Rodzice lubego swoje, my swoje, tylko liczymy koszta i użeramy się o okna które każdy pies z innej buty a ceny tego co nam kazano zrobic zabijają nie dość ze nasz budzet to jeszcze chęci do tego mieszkania.
P szczęśliwy a ja załamana.
Załamana bo cały ten rok w dupie, zero Pyrkonu , zero CP, zero cokolwiek - znów mi się ból głowy nasila.
Plus zmiana działu w pracy, nowe obowiązki, odpowiedzialność, masa nauki na nowym stanowisku. A to tylko magazyn. TYLKO.
Ale są też całkiem spoko babki ze jakiejśtampierdolniętejponoćartystki nie komentują, może i patrzą krzywo ale przychylnie, czas ucieka szybko i omija mnie cała beznadziejność tego miejsca.
Czas ucieka tez w teatrze, ucieka też remontowo.

...i tylko
jeść srać spać
chujnia taka że
jeść spać srać...

...ale są tez pozytywy - podobno.
Plany, nadzieje, jakieś tam chęci i zycie.
Gdzieś tam już od końca roku.
Mamy kwiecień cholera, gdzie tam koniec.
Wrócę do tej notki za rok jeśli coś się zmieni na plus przysięgam zrobię edit i napiszę do siebie z przeszłości, że strasznie marudziłam.
No - jak nie zapomnę oczywiście.
Mniej cukru żryj, to nie zapomnisz.


Ah są też nasze myszy, koty ( które będą ) i szynszyla ( która będzie ). Co z myszami? Wszytsko okej, tzn Maro schudł bo ząbki wyleciały nic nie jadła pierdoła, a Avro? Avro przechodzi czasami sam siebie ;) cwaniak jeden.

A takie oto piwo próbowaliśmy z moim P w ten weekend :3 Browar Raduga! Nosferatu!
Jak przystało na spalony gotycki teatr
Jeszcze nawiązując do jakichś tam znajomości. Czy to z pracy czy ogólnie zauwazyłam, że strasznie mnie irytują ostatnio różne rzeczy. Nie wiem czy zawsze jakaś taka rywalizacja wśród bab wystepuje? Czy tylko mnie się wydaje teraz?
Usiluję się cieszyć tym co mam, wiele planów i chęci poprawienia sobie warunków zycia popchnęło nas do walki o jakiś tam swój kąt, który dosyc tani, pozwoli nam na jakąś tam samorealizację i zycie.
Teraz nie wiem czy przez innych przemawia zazdrość przy udowodnianiu nam jak bardzo sie mylimy i w co pakujemy czy co?
Przestaję rozumieć.
Za to zaczynam byc dosyć cięta na pierdolenie, potrzebuję skupienia się na własnym nosie a nie na innych bo ten czas jest dla mnie dosyć cięzki, i zwyczajnie chyba brakuje mi empatii w stosunku do innych.
Niecierpliwię się i lepiej po prostu się czasami nie wtrącać.
To ogólnie i niech ogólnie zostanie.

Teatr żegna.

Komentarze

Popularne posty