IEM Katowice 24-25 luty / 2-4 marca
Relacja mniej lub bardziej rzetelna pojebanej samozwanczej artystki i pseudogracza niedzielnego. W pełni osobista.
Z dystansem do siebie niekoniecznie do całego świata.
24-25 luty 2018
Zapisałam się na sobotę do pracy, i miałam okropną NIECHĘĆ iśc na IEMa. A bo kolejki a bo niekoniecznie chce tam kogos spotkać abo abo abo.
W piatek 23 lutego miałam tak dość po 2 dniach pracy ( na L4 byłam do środy) że się skreśliłam z listy i w pełni świadomie chciałam wyjśc z domu i nie widzieć na oczy choojowości miejsca które w dwa dni dało mi popalić.
I to była świetna decyzja.
Przede wszytskim odkąd IEM się odbywa w Kato to było drugi raz chyba że był podzielony na dwa weekendy. I po raz pierwszy ze EXPO odbywało się w oba.
Co to jest Intel Extreme Masters chyba nikomu przedstawiać nie muszę? Taki tam event dla graczy. Finały mistrzostw e-sportowych no. Na świecie.
Tak czy siak to były zajebiste chwile, pełne hałasu, głośnej muzyki, znajomych, fantów oraz mozliwości przetestowania nowych gier czy zobaczenia rogrywek w turniejach różnych gier.
3/4 czasu spędziliśmy na stoisku MSI, z druzyną Smoka , gdzieś tam mignął Rojo , fani czy cosplayerzy.
Wpadli znajomi, pograliśmy sobie w pare bzdetów ( muszimy kupić tego tam Warhammera V coś tam i VR okulary!)
Potestowaliśmy ( nawet ja lol) okulary VR, prawie sie zjebałam z ziemi bo przeciez w grze stałam na kolumnie a ja mam jednostronne problemy z błędnikiem... i ogolnie nie wiedziałam co mam robić. Musiałam smiesznie wyglądać ale mnie do śmiechu nie było i nawet do końca dema niedotrwałam i nogi mi sie trzęsły a łapska spociły. Masakra muszę mieć to w domu.
Niedziela też była pod znakiem bezkolejkowym, głośnym , zabawnym, MSIowym i sympatycznym, ze nawet jak wróciłam do domu bo trzeba było iśc na nockę - cała mi zleciała super bo przecież weekend naładował poztywnie energią i chciało się zyć.
Mozna było odwiedzić stoiska T- mobile, Play sie połączył jakoś tam z Razerem, było Hiro, był sklep Blizzarda, MSI, Kinguin oraz mase innych.
A potem spadł na nas tydzień beznadziejności oraz niechęci do zycia w miejscu które niekoniecznie ostatnio daje powody do jakichkolwiek perspektyw. Jedyne co ze wyszarpnęłam sobie 2 marca jako dzień wolny żeby nie iść na noc do pracy.
2-4 marca 2018
Po niechęci całego tygodnia znów zapał upadł i jedynie się człowiek cieszył że piatek jest wooolny i znów się pojdzie na Spodek.
Również trochę emocje się podniosły ponieważ czekaliśmy 3 miechy na wyniki związane z zimową edycją Mieszkanie za Remont od Miasta Katowice, po telefonie do UM dowiedzielismy się że od 5tego marca już powinniśmy wiedzieć jeśli się tam przejdziemy osobiście. ( od 12stego miały być wysyłane pisma.) Także w sumie siedzienie na szpilkach - zero planowania tak naprawde bo wszytsko zależne od decyzji związanej z mieszkaniem ( starczy tego wynajmowania....)
Tak czy siak - znów głośno , znów rozgrywki, znów fajni znajomi, duzo śmiechu, duzo próbowania w te same gry co wczesniej, tym razem Wedel rozdawał krówki, duzo KRZYKU na stoisku MSI, całe 3 dni ogromnych emocji, my w ten weekend poszliśmy tylko w piatek i niedzielę, kolejek osobiście nie uświadczyliśmy.
Tym razem jeszcze na rynku strefa kibica z wielkim telebimem.
Było inaczej niz zwykle. Bardzo potrzebne wyjście, porządani znajomi których było miło zobaczyć, emocje które teraz ściskają doopę że to się skończyło.
Lubię takie eventy, pełne pasji i zrozumienia że może i jestem niedzielnym graczem ale kochającym w jakiś tam sposób pasję i bawiącym się wybormie.
Na koniec filmik Roja który doskonale podsumowuje cały event.
https://www.youtube.com/watch?v=H2NDvcZ5Aso
Z dystansem do siebie niekoniecznie do całego świata.
24-25 luty 2018
Zapisałam się na sobotę do pracy, i miałam okropną NIECHĘĆ iśc na IEMa. A bo kolejki a bo niekoniecznie chce tam kogos spotkać abo abo abo.
W piatek 23 lutego miałam tak dość po 2 dniach pracy ( na L4 byłam do środy) że się skreśliłam z listy i w pełni świadomie chciałam wyjśc z domu i nie widzieć na oczy choojowości miejsca które w dwa dni dało mi popalić.
I to była świetna decyzja.
Przede wszytskim odkąd IEM się odbywa w Kato to było drugi raz chyba że był podzielony na dwa weekendy. I po raz pierwszy ze EXPO odbywało się w oba.
Co to jest Intel Extreme Masters chyba nikomu przedstawiać nie muszę? Taki tam event dla graczy. Finały mistrzostw e-sportowych no. Na świecie.
Tak czy siak to były zajebiste chwile, pełne hałasu, głośnej muzyki, znajomych, fantów oraz mozliwości przetestowania nowych gier czy zobaczenia rogrywek w turniejach różnych gier.
3/4 czasu spędziliśmy na stoisku MSI, z druzyną Smoka , gdzieś tam mignął Rojo , fani czy cosplayerzy.
Wpadli znajomi, pograliśmy sobie w pare bzdetów ( muszimy kupić tego tam Warhammera V coś tam i VR okulary!)
Potestowaliśmy ( nawet ja lol) okulary VR, prawie sie zjebałam z ziemi bo przeciez w grze stałam na kolumnie a ja mam jednostronne problemy z błędnikiem... i ogolnie nie wiedziałam co mam robić. Musiałam smiesznie wyglądać ale mnie do śmiechu nie było i nawet do końca dema niedotrwałam i nogi mi sie trzęsły a łapska spociły. Masakra muszę mieć to w domu.
Niedziela też była pod znakiem bezkolejkowym, głośnym , zabawnym, MSIowym i sympatycznym, ze nawet jak wróciłam do domu bo trzeba było iśc na nockę - cała mi zleciała super bo przecież weekend naładował poztywnie energią i chciało się zyć.
Mozna było odwiedzić stoiska T- mobile, Play sie połączył jakoś tam z Razerem, było Hiro, był sklep Blizzarda, MSI, Kinguin oraz mase innych.
A potem spadł na nas tydzień beznadziejności oraz niechęci do zycia w miejscu które niekoniecznie ostatnio daje powody do jakichkolwiek perspektyw. Jedyne co ze wyszarpnęłam sobie 2 marca jako dzień wolny żeby nie iść na noc do pracy.
2-4 marca 2018
Po niechęci całego tygodnia znów zapał upadł i jedynie się człowiek cieszył że piatek jest wooolny i znów się pojdzie na Spodek.
Również trochę emocje się podniosły ponieważ czekaliśmy 3 miechy na wyniki związane z zimową edycją Mieszkanie za Remont od Miasta Katowice, po telefonie do UM dowiedzielismy się że od 5tego marca już powinniśmy wiedzieć jeśli się tam przejdziemy osobiście. ( od 12stego miały być wysyłane pisma.) Także w sumie siedzienie na szpilkach - zero planowania tak naprawde bo wszytsko zależne od decyzji związanej z mieszkaniem ( starczy tego wynajmowania....)
Tak czy siak - znów głośno , znów rozgrywki, znów fajni znajomi, duzo śmiechu, duzo próbowania w te same gry co wczesniej, tym razem Wedel rozdawał krówki, duzo KRZYKU na stoisku MSI, całe 3 dni ogromnych emocji, my w ten weekend poszliśmy tylko w piatek i niedzielę, kolejek osobiście nie uświadczyliśmy.
Tym razem jeszcze na rynku strefa kibica z wielkim telebimem.
Było inaczej niz zwykle. Bardzo potrzebne wyjście, porządani znajomi których było miło zobaczyć, emocje które teraz ściskają doopę że to się skończyło.
Lubię takie eventy, pełne pasji i zrozumienia że może i jestem niedzielnym graczem ale kochającym w jakiś tam sposób pasję i bawiącym się wybormie.
Na koniec filmik Roja który doskonale podsumowuje cały event.
https://www.youtube.com/watch?v=H2NDvcZ5Aso






















Komentarze
Prześlij komentarz